Trójca święta
Pierwszym jest Pete Doherty, mówi się o nim rockandrollowy poeta oraz Sid Vicious rocka nowych czasów, ale jest to prawdę powiedziawszy określenie mocno krzywdzące dla niego, ponieważ niekwestionowane talenty nie zamykają się w liście tych autodestruktywnych metod, jakie stosował jego poprzednik. Następnym na liście jest Conor Oberst, który został okrzyknięty jednogłośnie głosem młodej generacji. Jest liderem Bright Eyes, blisko mu mentalnie do Boba Dylana oraz Leonarda Cohena. Jego teksty bardzo często dotykały jego prywatnych problemów, jednak jak się okazało, nie on jeden walczył z podobnymi problemami, więc liryka trafiła do sporej grupy odbiorców. I pozostał jeszcze Mike Skinner, ojciec Grime'u, muzyki, która uchodzi za nowy nurt brytyjskich osiedli. Właśnie ona została okrzyknięta punkiem XXI wieku. Jest prawdziwym dzieckiem wychowanym przez ulicę, tutaj zdobywał doświadczenie życiowe, a potem pełnił rolę bezrobotnego. Pisał o tym piosenki. Dzisiaj mógłby sobie pozwolić na życie w dostatku, ale nie przyjmuje tego. Nie chce, woli żyć podczas jazdy, ma mieszkanie, ale nie takie, jakie marzy sobie każdy, kto gra rocka. Prawdziwy punkowiec naszych czasów.